Skip to Content

Category Archives: <span>Codzienność w salonie</span>

Codzienność w barbershopie w Lublinie

Codzienność w barbershopie w Lublinie

Bo każdy dzień może być wypełniony sztuką.

Cześć! Chcielibyśmy Was zabrać na krótką podróż po naszym barbershopie w Lublinie. Przygotowaliśmy dla Was serię zdjęć, które pokazują nasz zakład od środka – i wierzcie nam, tutaj każdy dzień to nowa historia! Zdjęcia powstawały na przestrzeni ostatnich miesięcy i w większośći są również opublikowane na naszym kanale Instagram i Facebook – barbershop Lublin.

Byłaby szkoda nie zebrać ich w jednym miejscu. Nazwijmy to codzienność w barbershopie. Starsze zdjęcia znajdziecie w naszej galerii.

Barberska galeria

Na zdjęciach zobaczycie naszych barberów w akcji. Tak, chwytamy za nożyczki i brzytwy, ale przede wszystkim chwytamy każdą chwilę. Tu nie ma miejsca na nudę – każde strzyżenie to mix stylu, dobrego humoru i trochę barberowej magii.

Spójrzcie na te wnętrza. Mieszamy stare z nowym, bo lubimy, gdy wokół jest trochę tego i owego. A nasze kosmetyki? No cóż, mamy swoje faworyty, ale nie chodzi tylko o produkty. Chodzi o to, jak się czujesz, siedząc u nas na fotelu.

W naszym barbershopie w Lublinie każda wizyta to coś więcej niż tylko strzyżenie – to spotkanie ze światem pełnym charakteru i stylu. Tutaj każdy klient staje się częścią naszej barberskiej rodziny. Rozsiądźcie się wygodnie, opowiedzcie nam o swoim dniu, a my zajmiemy się resztą. W naszym zakładzie nie tylko dbamy o Wasz wygląd, ale i o dobrą atmosferę – zawsze z nutką humoru i szczyptą barberowej magii.

Ale wiecie co jest najlepsze? Wy, nasi klienci.

To Wy tworzycie ten niepowtarzalny klimat naszego barbershopu w Lublinie. Każdy uśmiech, każda anegdota – to są te momenty, dla których to wszystko robimy. Dzięki Wam nasz barbershop to coś więcej niż tylko miejsce do strzyżenia. To miejsce spotkań, śmiechu i dobrej energii.

Zapraszamy Was do odwiedzenia the Razor’s Edge Barbershop – niech te zdjęcia będą tylko zapowiedzią tego, co możecie tutaj przeżyć. Przyjdźcie, porozmawiajcie, zrelaksujcie się. Niech nasz barbershop w Lublinie stanie się Waszym miejscem na chwilę oddechu w zabieganym dniu.

Do zobaczenia! Będzie luźno, będzie stylowo i zawsze z uśmiechem.

READ MORE

Scumbassadorka

No i stało się – Monika została scumbassadorka Reuzela. Drugą w Polsce (pierwszym jest Mateusz „Delma” Poznański). Jesteśmy bardzo dumni z naszej koleżanki – i dogryzamy jej na każdym kroku. Scumbassadorka

Najpierw – co to ten Reuzel?

To chyba najbardziej popularna marka pomad i kosmetyków do stylizacji męskich fryzur. Jej historia sięga hen aż do Rotterdamu w Holandii, gdzie mieści się Shaolin Fryzjerstwa, Oxford Barberingu, Hogwarts Golarstwa – czyli Schorem.

Swoista mekka barberów z całego świata, najbardziej klasyczny z klasycznych barbershopów w ich obecnej wersji. Fryzjerzy z Schorem, którzy stoją za marką Reuzel, dbają o to, aby ambasadorzy ich brandu byli ludźmi, którzy mają skille z najwyższej półki. I którzy zawsze są gotowi poprawiać je jeszcze bardziej.

Monika ćwiczyła, starała się, kręciła filmiki aplikacyjne, szlifowała angielski. I w końcu pojechała na tygodniowe szkolenie – co samo w sobie byłoby już niezłym osiągnięciem. Okazuje się, że ten nasz Lublin ma fryzjerów na europejskim poziomie. Co w sumie doskonale wpasowuje się w nasze marzenie, aby stolica naszego województwa stała się bastionem doskonałego fryzjerstwa męskiego po tej stronie Wisły. A zostanie scumbassadorka to jak wisienka na torcie. Chapeau bas, Monique!

Co to oznacza dla naszych Klientów w Razorku?

To nie tak, że nie spotkacie już Moniki na Sławin 41 w Lublinie. Emska nadal buduje nasz salon i nigdy jej z niego nie wypuścimy. Mamy na nią tyle haków, fotografii i materiału filmowego, że nie zostawi Was nawet, jakby zadzwonił fryzjer papieża Franciszka i chciał, żeby pracowała w Watykanie. Ale jedno jest pewne – szkolimy się dla Was u najlepszych i (czasami) udaje nam się dosięgać do ich poziomu. Więc siadając w naszym fotelu – jesteś w dobrych rękach! Zapraszamy.

 

READ MORE

Barberskie inspiracje

Ehhh, te barberskie inspiracje. Miło jest inspirować innych! I nie tylko naszych praktykantów – do wytężonej pracy, czy naszych Klientów – do jeszcze lepszego stylu.Wpis o Marleen Red

Ale od początku… Pamiętacie to zdjęcie autorstwa Marcina Raczkowskiego na którym Marcin goli nóżkę Marlenie w naszym The Razor’s Edge Barbershop? To takie trochę kiczowate, bo robione jeszcze wtedy, kiedy myśleliśmy, że takie zdjęcia to szczyt stylu i barberskiego szyku?

Wiecie które? Na wszelki wypadek publikuję tutaj poniżej jeszcze raz.

Okazuje się, że nie tylko nam podoba się ta fotka. Greccy Barberzy z Remalia old school barber shop postanowili namalować obraz inspirowany tą sceną na centralnej ścianie swojego zakładu!

Bardzo nam miło – i jak zwykle przypominamy, że jesteśmy bardzo otwarci na wszystkie ciekawe, kreatywne kooperacje. Zresztą przeczytajcie więcej na samym dole naszej galerii – tam jest więcej informacji.

Zdjęcie – jak jeszcze kilka innych naszych fotografii – obiega Internet i co chwila wypływa na jakimś koncie na Instagramie. Zazwyczaj, niestety, bez oznaczania ani nas, ani fotografa – ale nie ma to większego znaczenia. Najważniejsze, że inspiruje innych i nakręca ich do działania – takie nasze barberskie inspiracje.

Pozdrawiamy chłopaków z Grecji! Dobra robota!

 

Marcin golarz

A tak wygląda zdjęcie zamienione na obraz na głównej ścianie ich barbershopu:

barberskie inspiracje - obraz na podstawie fotografii na ścianie zakładu

I jeszcze jedno zbliżenie.

Barberskie inspiracje

READ MORE

Bearded, Inked and Awesome pisze o REB

Przeczytajcie bardzo ciekawy wpis na blogu Bearded, Inked and Awesome na temat Razorka.

Krzysiek, czyli autor wpisu i bloga, to niezwykle barwna i rozpoznawalna postać brodatej strony polskiego Internetu. Odwiedził nad w lutym i opisał doświadczenia z wizyty. Prawdziwy Lubelak z krwi i kości jest odpowiedzialny za Lubelski Zlot Brodaczy – arcyciekawą imprezę, którą odwiedziliśmy w 2018 roku i mamy nadzieję odwiedzić również w tym roku.

„Ekipie z The Razors Edge udało się stworzyć miejsce, gdzie klienci mogą poczuć się naprawdę swobodnie. Robią kawał dobrej roboty i nie mam tu na myśli tylko umiejętności fryzjerskich. Budują swoją markę w konsekwentny, przemyślany sposób, co widać przekraczając próg salonu.”

Podczas wizyty w R.E.B. Krzysiek miał okazję spróbować olejek do brody który stworzyliśmy razem z Męską Wyspą. Przeczytajcie wpis na blogu, w którym opisuje swoje wrażenia z użycia olejku the Razor’s Edge.

„Zapach w 100% męski, bardzo przyjemny, delikatnie rozgrzewający. W mojej opinii, to chyba najlepszy zapach Męskiej Wyspy i jeden z ciekawszych, jakie przyszło mi ostatnio wąchać. (…) Dzięki współpracy z lubelskim barber shopem, powstał produkt, który z czystym sumieniem mogę Wam polecić. Jest wart tego, żeby wypróbować go na własnej skórze.”

READ MORE

Barbermobil

Tylko spójrzcie na niego. Te regularne kontury. Ta niepokojąco tajemnicza głębia czerni. Te klasyczne reflektory…

Opanuj drżenie rąk. Twoja reakcja jest jak najbardziej zrozumiała. Przed Tobą nasz Barberowóz (lub jak kto woli Barbermobil) – Ford Aerostar 3.0 z 1994!

Długo myślałem o tym, czy na naszym firmowym blogu pisać o tym samochodzie. I w końcu zdecydowałem, że tak.

Po pierwsze – ten minivan wozi całą ekipę na fajne wydarzenia i stał się częścią naszej małej subkultury. Przyzwyczailiśmy się, że stoi zaparkowany przed Barbershopem.

Po drugie – lubimy amerykańskie samochody, nawet te, które w zamyśle autorów designu miały służyć do porywania dzieci.

A po trzecie – rozpoznają go nasi Klienci. „Marcin, widziałem Cię jak jechałeś przez Krakowskie Przedmieście”, „Chłopaki, widziałem jak parkujecie pod sklepem/ pod kościołem/ za szkołą/ pod Monarem”, „Widziałem barbermobil nad Zalewem!”

Jak widać na zdjęciu poniżej – Krukom z Ravens Lublin Barberowóz też przypadł do gustu.

A zresztą, sam zobacz na filmie poniżej jak wprawił wszystkich w zachwyt, kiedy wbiliśmy nim na Zakończenie Sezonu „Lubelskich Klasyków Nocą”!

barbermobil
READ MORE